 |
Forum Superschizy Forum Stowarzyszenia Wielbicieli Rzeczy Niekonwencjonalnych oraz International AWoKaDO
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 18:33, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Sob 18:41, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 18:48, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Sob 18:52, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 18:55, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Sob 19:00, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 19:13, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Sob 19:32, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 20:04, 21 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anulorn10
Imperator Administrator

Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 1724
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5
|
Wysłany: Nie 14:59, 29 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Hahahaha.. nie będę wam przerywał, bo wygląda na to, że się rozkrciliście Jeszcze wam wene zepsuje... Jak skończycie swoją listę Schimglera to dajcie znać
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Nie 22:58, 29 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos
N.- podpowiadam: "Antygona"!!! ...
An.- hehe, oj, damy znać, damy...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Nie 23:00, 29 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z
(podpowiedź: magicznego pudełeczka Asmeny )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pon 13:16, 30 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny
(HEHEHE!!! )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Pon 13:24, 30 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem,
(Jaaa... ale jestem straszny... )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pon 14:43, 30 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 21:17, 01 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Wto 22:25, 01 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 22:47, 01 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Śro 0:27, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Conan 18
MOD - Master Of Disaster

Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 1124
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z maista
|
Wysłany: Śro 10:30, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Śro 20:04, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Śro 20:28, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Śro 20:41, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Śro 20:50, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Śro 20:56, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Śro 21:17, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Śro 22:28, 02 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pią 12:27, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Conan 18
MOD - Master Of Disaster

Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 1124
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z maista
|
Wysłany: Pią 21:29, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pią 22:11, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Pią 22:37, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak
(Anulorn po torturach )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pią 22:39, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach,
(znów z klawiatury mi to wyjąłeś ...)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Pią 22:45, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pią 22:50, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Pią 23:32, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pią 23:57, 04 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Sob 17:29, 05 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pon 21:24, 07 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Pon 22:09, 07 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Pon 23:09, 07 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 17:42, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Wto 19:56, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 20:22, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Wto 20:32, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 20:42, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Wto 20:45, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Wto 21:02, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu,
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Wto 21:16, 08 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (nie
(Pzdr dla Naviedzonego, który właśnie sobie wydłubuje oczy ...)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anulorn10
Imperator Administrator

Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 1724
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 4/5
|
Wysłany: Śro 16:55, 09 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Zgubiłem się. Może się mylę, ale od przedwczoraj miały tu być nowe tematy Iiii tam. Problem moderatora tego tematu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Śro 18:55, 09 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (niemiłosiernie wrzącą zpałką)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Śro 23:07, 09 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (niemiłosiernie wrzącą zapałką), piłowanie zębów aż
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Czw 16:29, 10 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (niemiłosiernie wrzącą zapałką), piłowanie zębów aż wrzaski nas ogłuszą,
( )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Asmena
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 1732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: Czw 21:39, 10 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (niemiłosiernie wrzącą zapałką), piłowanie zębów aż wrzaski nas ogłuszą, wydłubywanie skóry spod
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Naviedzony
Imperator Superschizy

Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1472
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 5/5 Skąd: Z pustyń Khemrii...
|
Wysłany: Czw 22:57, 10 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
W pewnej niedużej kanapce, widzialem potwornego robaka, który zjadał soczyście zieloną sałatę. Był różowy i krwawo-zimno-blady, a jego zębiska świeciły się niczym dwa wielkie miecze. Przerażony rzuciłem kanapkę do pobliskiego kosza, lecz robak z kanapki wyskoczył i rzucił się na właściciela kanapki z nieprawdopodobną wręcz drapieżnością. Właścicielem byłem ja, Osama Bin Laden. Wyjąłem więc mój wielki karabin i począłem strzelać do krwiożerczej ośmiometrowej bestii (kanapka była duuuuuuuuża). Robak okazał się roślinożercą i chciał zjeść całą sałetę, która mnie pokrywała. Gdy go zabiłem, bo kochałem sałatę, pokroiłem drania na kawałki i zjadłem z wielkim smakiem. Potem na podwieczorek zrobiłem sobie sałatkę owocową, która składała się z ananasa, robaka i trzech krasnali. Krasnale miały topory i duże drewniane tarcze. Smakowały raczej jałowo. Po jedzeniu nadszedł czas na sen. Tej nocy sen nie był spokojny, był burzliwy i tropikalnie słoneczny, bowiem burze odwiedzają tropiki. Więc gdy się obudziłem, byłem w szpitalu dla psychicznie uzdolnionych olbrzymów liliputów. Był to ośrodek malutki, taki, że mieściły się w nim tylko 3 pokoje po 3 olbrzymy liliputy. Miały one wielkie stopy małe główki i średnie ręce, pozwalało im to na bardzo dokładne czyszczenie klatki schodowej. Olbrzymy z natury były sympatyczne, lubiły haftować i jeść kurczaki z rożna w polewie maślano-maślanej. Ale najbardziej lubiły zwisać pod sufitem jak mamuty. Ale nienawidziły trzmieli. Wkurzały je ich małe śmierdzące nosy, które zdawały się być śmierdzącą długą skarpetką, na dodatek dziurawą. Dlatego możemy przeczytać przez nie aż trzy słowa które są niemalże tak doskonałe jak Kurczaki. Ale wróćmy do tematu, który opuściliśmy: Pomyślałem, że trzeba uciec z tego domu rozkoszy?? więc zjadłem niebieską pastylkę. Nagle poczułem jakiś bardzo dziwny zapach unoszący się w wielkich bomblacvh gazu i pomyślałem, że jestem w zawansowanej ciąży. Jakiś dziewiąty tydzień po pełni księżyca zrozumiałem, że to już nie przelewki, więc pomyślałam, że pojadę do Centrum Szybkiej Aborcji. Kiedy już znaleźli wysokie, pasiaste budynki z zielonymi lepkimi drzwiami i wielkimi kominami do spalania ciał ofiar zbrodni, którymi były nienarodzone aczkolwiek równie niegodziwe jak pewien Anulorn, który postanowił zostać Władcą Świata, ale niestety- był tylko nędznym Niewolnikiem Asmeny, która była prawowitą następczynią Placka Burakowatego, Władcy Świata i miała poślubić księcia, którym był, niestety, pewien jegomość, ale nie chciała, gdyż on też tego nie chciał. Tak powstał czokapik! A szczeniak, który lubił zjadać inne szczeniaki stwierdził, że kocha Zirę, która powiedziała, że woli Skazę, ale tak naprawdę była zakochana w Nali, która jednak wolała Rafikiego, który zakochał się w Timonie (a ten był kochankiem Pumby). Wtedy to stało się nie do pomyślenia, że jednak Skaza woli Hieny, które go zabiły. Hieny były nekrofilkami i uwielbiały włóczyć się po cmentarzach, gdzie mogły spokojnie, frywolnie oddawać się zakazanym, mrocznym i tajemniczym, perwersyjnie obleśnym praktykom, w wyniku których powstawały małe hieny. Małe hieny nie wiedziały jednak, co jest grane z demonicznymi praktykami, więc traktowały je jako gotowanie obiadku, lecz oto przerwał im te ponure rozważania młody i przystojny drowi skrytobójca, który tak naprawdę był Władcą Świata! Ale ponieważ wyparł się po trzykroć Anulorna, ten- został stracony. Przedtem torturowano go przez 666 dni, na wiele różnych sposobów, takich, jak łupienie ze skóry, czytanie na głos jego najgorszych wierszy, wyrywanie paznokci, przypalanie czerwonym żelazem, łamanie wszystkich kończyn, śpiewanie piosenek Ich Troje, zostawianie na długie godziny z techno, popem i country, torturowanie jego postaci (laleczki voo doo), wbijanie gwoździ w różne części ciała, ćwiartowanie palców od rąk, polewanie gorącym kwasem siarkowym(VI), wyrywanie zębów za pomocą gorących, kolczastych kleszczy, usuwanie strun głosowych łyżeczką, wypalanie oczu, wydłubywanie resztek z oczodołów, rozciąganie, szarpanie wszelkich możliwych części ciała rozpalonymi hakami, karmienie doustne obrzydliwymi białymi larwami robali, straszenie drowimi łotrzycami, podtapianie w gnojówce, krwi świńskiej i wymiotach, podsmażanie w piekle, rozciąganie na straszliwej maszynie zagłady, czytanie na głos Antygony, korzystanie z magicznego pudełeczka Asmeny, szorowanie pięt pumeksem, zostawianie na kilka dni pod prądem, wpuszczanie do tego pirani do wanny i czekanie aż kiełbaski się upichcą(20 min.), ponadto smarowanie dużą ilością środków mocno żrących, które sprawiają, że skóra roztapia się, rozciąga i staje się zmutowanym, groteskowym wspomnieniem dawnej świetności, starożytnych niepokonanych żółwi ninja lubiących same pizze, wyglądających jak Anulorn po torturach, które zostawią niestarty ślad na psychice tego żałosnego maga, który był tak beznadziejny że nie potrafił nic zrobić, by ustrzec się przed straszliwym wpływem Czarnego Rytuału Rozpaczy, który sprawił, że jego umysł został zredukowany do minimalnego neurona, co spowodowało zanik zarówno pamięci, jak i ośrodków bólu, wydłubywanie oczu (niemiłosiernie wrzącą zapałką), piłowanie zębów aż wrzaski nas ogłuszą, wydłubywanie skóry spod paznokci, których i tak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|